Zawsze przy mnie stój...

Historia, o czym? przeczytaj!

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Na końcu przez ostatnie 2 dni nic nie dodałam, dzisiaj ani jutro raczej też nie dam rady...ledwo co mi się do komputera udało dostać by o tym powiadomić, mam nadzieję że ci którzy to czytają (jeśli w ogóle ktoś taki jest) nie opuszczą tego bloga i poczekają na drugą część pierwszego rozdziału w którym dopiero rozpocznie się sens całej historii...To wszytko, do usłyszenia!
Tagi: P1
20.07.2015 o godz. 17:30
poczułam jak moja głowa opiera się o coś niewygodnego i zimnego.Odchyliłam głowę od zamarzniętej szyby okna w moim pokoju i powoli otworzyłam oczy. Usnęłam? Nasunęła mi się taka myśl ale niestety nie tylko ona, w końcu jest wieczór, a ja siedzę sama jak palec...właśnie dlaczego? normalnie siedzi tu tyle osób i są na tyle głośno że trudno zasnąć... Rozejrzałam się po pustym i ciemnym ładnie wyglądającym pokoju . Meble były z jasnego drewna a sufit i ściany białe jak śnieg padający za owym oknem które było zdobione radośnie zielonymi firankami z dwóch stron, aktualnie rozsuniętymi tak bym mogla spokojnie obserwować pokój i ulice. Pokój mieścił 1 biurko 2 szafy i 3 łóżka jednoosobowe, rozstawione koło siebie ode mnie siedzącej na parapecie aż do ściany z drzwiami prowadzącymi na korytarz.Tak ten pokój nie należy tylko do mnie ale i do innych dwóch dziewcząt w sierocińcu. Tak jak by to powiedzieć....nie mam rodziców, nikt naprawdę nie wie co się z nimi stało, na pewno żyją.. pytanie gdzie... Mam za to dwójkę przyjaciół...ee chyba, ponieważ nie wiem czy można ich tak nawet nazwać skoro zamieniamy dziennie może tylko parę słów, oh ale nie to żebym narzekała, zdążyłam się przyzwyczaić do samotności.
Mój wzrok powędrował w stronę wiszącego zegara, że jak?! już 21? ile ja spałam...magle ukazał mi się dziwny obraz Białych skrzydeł na tle opadających piór, musiałam mieć jakiś dziwny sen lub zaczyna mi ostro odbijać. Oparłam nogi o podłogę i wstałam przez co nieco zakręciło mi się w głowie...cóż chyba lepiej będzie jak obiorę piżamę i spróbuje z powrotem zasnąć...tylko że tym razem w łóżku...

Rano:


-Lifi? Lifi wśtawać...-obudziło mnie delikatne szturchanie w moje ramie.otworzyłam oczy i ujrzałam nade mną małego Gabriela.Gabriel to trzyletni brązowowłosy chłopiec który niedawno tu trafił gdyż jego Babcia która się nim opiekowała zachorowała na raka i jest w szpitalu.Jego ojciec opuścił matkę jeszcze za nim się urodził a mama zmarła gdy miał 2 latka.
-Gabryś...co tu robisz?- zapytałam po czym przetarłam moje nadal śpiące oczy. Zauważyłam że jego duże brązowe oczka były o krok od wybuchu łez równego tsunami.
-Bo, bo..teń,...ja..mój mis...eeeeee!-rozpłakał się tak bardzo że obudziło to inne dziewczyny w pokoju.
-livi? Co jest grane.-zapytała Maja.
-Błagam zrób coś z tym bo nie wytrzymam!!!-powiedziała Jenny chowając głowę pod zieloną poduszkę.
-no dobrze.. - westchnęłam.-Pójdziemy na korytarz a tam mi wszystko opowiesz, dobrze?-powiedziałam po czym wygramoliłam się z łóżka a Gabryś przylepił się do mojej dłoni cichutko pochlipując. W drodze do drzwi cały czas się jej kurczowo trzymał, tak jak by bał się że zaraz zniknę...
-więc, co się stało...czemu płaczesz?- zapytałam zamykając za sobą drzwi.
-bo...mis...-zaczął mówić.
-miś? co z nim?-zapytałam.
-...Haly.....eeeeeeee!!!- Znowu wybuchł płaczem. W tym samym momencie pojawiła się jedna z opiekunek ośrodka ciągnąc za sobą Harrego, kolegę Gabrysia z pokoju.
-ah...tu jesteś Gabryś!Nie wolno tak po prostu gryźć kolegi i uciekać!Przeproś Harrego, zobacz, przez ciebie go boli i płacze.-powiedziała wskazując na blond chłopca.
-Ugryzłeś go?-zapytałam. Gabryś spojrzał na mnie potem na Harrego i znowu na mnie a jego oczy stopniowo zaczęły zamieniać się w akwarium.
-ale...Gablyś....-powiedział i po raz kolejny wybuchł płaczem tym razem jednak ruszył w stronę głównego wyjścia.
-Gabryś! czekaj!-opiekunka pobiegła zaraz za nim zostawiając mnie i Harrego samego. Sądząc po reakcji Gabrysia to nie sądzę że tylko on był winny a poza tym wątpię by mógł bez powodu kogoś ugryźć.To mi przypomniało sytuacje jakiś rok po tym gdy tu trafiłam. Miałam wtedy 6 lat.Bawiłam się z pewną dziewczynką na placu zabaw przed sierocińcem...
-hahaha...nadal nosisz coś takiego? to wygląda ohydnie!-mówiła o mojej spince do włosów. To prawda że nie była ani różowa ani ładna...miała ciemno zielony kolor a na końcu przylepioną biedronkę. jednak dla mnie była najcenniejsza i najpiękniejsza na świecie...ponieważ była ostatnią rzeczą którą otrzymałam od rodziców....
-no dobrze! zrobię dla Ciebie przysługę i pomogę ci się jej pozbyć!-mówiąc to gwałtownie odpięła mi ją z włosów, połamała po czym wywaliła do śmietnika...
-hej!...- rzuciłam się by ją z stamtąd wyciągnąć.
-Ej...co ty robisz?!fuuu to obrzydliwe, przestań! już jest w śmietniku! to śmieć!-mówiła spoglądając z obrzydzeniem na to co robię.gdy wyciągnęłam połamaną spinkę oczy mi się zaszkliły...poczułam do niej naprawdę ogromną nienawiść i uderzyłam...
-Hej! Hej! co ty robisz mojej córce!- Dopiero w tym momencie jej mama przerwała rozmowę z jakąś znajomą.Podbiegła po czym wzięła ją na ręce.-co za niewychowane dziecko!! ale no cóż, pewnie jesteś z sierocińca! nic dziwnego że nikt cię porządnie nie wychował!-skarciła mnie po czym odchodząc zwróciła się do swojego zapłakanego dziecka.-nie baw się już z tą dziewczynką, dobrze kochanie?jeszcze staniesz się taka jak ona...

tego dnia nie płakałam bo mnie skarciła, ani że jej córka zniszczyła dla mnie cenną rzecz...to dlatego że poczułam się samotnie...świadomość że nie ma nikogo kto cię przytuli i stanie po twojej stronie bez względu na okoliczności...była bardzo bolesna...
Może tak samo jest i z Gabrysiem...
-Harry...powiesz mi jak to było?- zwróciłam się do chłopca po czym kucnęłam przed nim by być na podobnej wysokości. Spojrzał na mnie a potem na podłogę.
-Bo ...ja chciałem się tylko pobawić *siorb* jego misiem...- powiedział popłakując w swoje małe rączki.-Ale Gdy chciałem mu go wziąć, mis zrobił puuuf i tsymałem tylko głowę.....- dokończył.Rozumiem czyli Harry niechcący rozpruł mu misia a on się zezłościł i go ugryzł...Tak jak myślałam.
-Dziękuje że mi powiedziałeś, jesteś kochany.-pogłaskałam go po głowie.-Ale nie wolno tak brać czyichś rzeczy, najpierw musisz się zapytać...-powiedziałam łagodnie.
-zapytać?..czyli nie Halego???- spojrzał zaszklonymi oczyma.
-tak zapytać, nie wszystko jest Harrego...-bałam się że po raz kolejny dzisiaj usłyszę płacz dziecka, więc szybko kontynuowałam.-po za tym ten miś pewnie też jest smutny że się tak o niego kłóciliście... I pewnie chciałby byście się pogodzili.Jak wróci Gabryś, to go przeproś dobrze?- powiedziałam a chłopiec pokiwał głową.
-A ..biedny mis??-zapytał...no tak biedny mis...heh.
-emm tak jego też przeproś...no więc zmykaj.- Jeszcze raz go pogłaskałam a on już dużo spokojniejszy zniknął za rogiem korytarza.
Dobra jednego mamy z głowy...westchnęłam w myślach...dlaczego to ja tu robię za opiekunkę???? przecież jestem jedną z podopiecznych..co prawda najstarszą ale jednak! Wróciłam do pokoju w którym Maja i Jenny o czymś zawzięcie dyskutowały, jednak z chwilą gdy mnie zauważyły ich rozmowa ucichła.Nie to żeby mnie to w jakiś sposób interesowało więc jak gdyby nigdy nic podeszłam do szafy z ubraniami, w końcu nadal byłam w piżamie.
-o co chodziło tym razem?-zwróciła się do mnie Maja.
-a...nic takiego, Gabryś pokłócił się z Harrym o misia.- oznajmiłam.
-I już wszystko w porządku?-zapytała Jenny.
-Tak.-potwierdziłam szukając jeszcze tylko jakiejś bielizny.
-hmmm dzieci potrafią być kłopotliwe...-dodała.-pewnie masz już dość.
-eh nie, wcale nie, może są trochę denerwujące ale posiadają tez swoją urocza stronę.-powiedziałam z uśmiechem w drodze do łazienki.-A teraz wybaczcie, muszę coś z sobą zrobić. Wzięłam najzwyklejszy 5 minutowy prysznic, Ubrałam na siebie bieliznę i zabrałam się za drobniejszą czynność jaką jest rozczesanie włosów. Spojrzałam na siedemnastoletnią dziewczynę o lekko falowanych, średniej długości, ciemnych blond włosach, patrzała na mnie z odbicia swymi szarymi niewyrazistymi oczami. Zastanawiałam się nad mrocznym tematem mojej przyszłości, za rok opuszczę to miejsce, będę pełnoletnia...co chce wtedy zrobić? Zapytałam samą siebie choć w dużej mierze już wiedziałam. nadaję się jedynie na otworzenie własnego sierocińca....Ale Chce stworzyć w nim miejsce inne niż to w którym się znajduje, miejsce do którego dzieci bez rodziców ani opiekunów nie będą bały się się trafić. By po ich stracie zaznały szczęścia...Rany...czemu mówię jak jakaś święta Teresa? umyłam zęby po czym ubrałam na siebie ciemne jeansowe rurki i biały sweterek w czarne kropki. na nagi nałożyłam grube skarpety, w końcu jest środek zimy. wysuszyłam włosy suszarką i związałam w ślicznego warkocza na bok. Nie maluje się bo uważam że nie potrzebuje, moje rzęsy są dla mnie w porządku jeśli chodzi o długość i gęstość.Wyszłam z łazienki a Maja i Jenny znowu ucichły...może...nie! nadal mnie to nie interesuje! próbowałam sobie wbić to do głowy..
-o czym tak rozmawiałyście?-zapytałam.... Cholera i o to cały Wysiłek szlag trafił.. Obydwie spojrzały zakłopotane. Jenny zaczęła:
-my? a niby o czym? masz na myśli to przed chwilą? po prostu..
-o tobie.-przerwała jej Maja stanowczym głosem...
cdn.


Od Autora:


Ojej xd tak się rozpisałam że nie zwróciłam uwagi na długość...okazuje się że 1 Rozdział muszę podzielić na części jeśli chce go napisać tak jak zaplanowałam xd cóż mam nadzieję że to was nie zrazi jeżeli ktoś w ogóle to czyta. Zresztą w ogóle nie wyszło tak jak chciałam bo planowałam go już wczoraj dodać. Cóż nie dałam rady, sama sobie jestem winna. W każdym razie jutro pojawi się druga część. Jeśli jest coś co mogę poprawić to piszcie w kom. jestem otwarta na krytykę bo leprze to niż pisanie w niewiedzy dla nikogo, nadaremnie się produkując, będę szczera mam zamiar być w pisaniu coraz lepsza, tak by kiedyś napisać coś naprawdę fajnego i ciekawego. To jeden z moich celów/marzeń (jak kto woli) Tak więc do jutra :D
Tagi: Roz.1.cz.1
17.07.2015 o godz. 18:06
Obudziłam się na czymś twardym ale bardzo ciepłym i przyjemnym. Przejechałam dłonią po białej jak śnieg podłodze, która w dotyku przypominała szkło. Wszędzie gdzie spojrzałam otaczała mnie biel, a co dziwne ja sama leżałam w białej sukience, a ja przecież nie nosze sukienek...Gdzie nie spojrzeć wszystko przypominało bardzo jasny pokój... Nie .. nie wiem, nie widziałam wyraźnie i do tego okropnie bolała mnie głowa tak jak by ktoś rąbnął mnie w nią ciężkim przedmiotem. W oddali zobaczyłam postać młodego chłopaka w białych ubraniach, miał czarne włosy, a oczy błękitne niczym morska fala. Wyglądały na pozór normalnie ale było w nich coś hipnotyzującego jak by nie z tego świata, mówiąc inaczej niesamowicie...piękne. Wstałam wpatrując się w niego pytająco. Kiedy wzrok mi się nieco poprawił ujrzałam za nim Ogromne, białe skrzydła które z niewiarygodn siłą zatrzepotały na mój widok. Nie wiedzieć czemu wszystko w nim wydawało mi się wręcz idealne, po prostu nie mogłam oderwać od niego wzroku.
- jak się czujesz Olivio?-zapytał.
- Dobrze.. to znaczy nie, sama nie wiem, w ogóle to co ja tu robię? Kim... ty jesteś? ...-zaczęłam zadawać pytania cały czas spoglądając w osłupienie na te białe skrzydła. Wszystko mieszało mi się w głowie...
- najpierw się uspokój i posłuchaj.Jestem twoim Aniołem stróżem.-Oznajmił. No dobra... Gdzie jest ukryta kamera?
- żartujesz sobie?Aniołem? i to moim? Anioły nie istnieją.-powiedziałam z kpiną powoli wracając do siebie.
- owszem istnieją, zresztą sama powinnaś o tym wiedzieć, a przynajmniej kiedyś wiedziałaś...ale cóż już daje dowód skoro tak bardzo tego chcesz... Wiem że jesteś uczulona na pióra, nienawidzisz białej czekolady, twój ulubiony kolor to błękitny, Kiedy byłaś mała twoja mama nauczyła cię modlitwy do mnie i zawsze to robiłaś aż do pewnego czasu..., kiedyś gdy ci się nudziło na lekcjach, bawiłaś się w obrońce kredek, pisaków i innych przyborów szkolnych, swojego pierwszego psa ubrałaś w stanik swojej mamy i nazwałaś Esmeraldą mimo że to był on... Aktualnie podoba ci się chłopak o kasztanowych włosach z twojej klasy, jak on miał? Fabian? a kiedy jesteś sama....
- no dobra dobra! nie kończ! rozumiem...-przerwałam natychmiastowo...myślałam że się spale ze wstydu..
- Chyba już wierzysz? -powiedział z uśmiechem i satysfakcją w głosie cały czas patrząc na mnie tymi niebieskimi oczyma (^^ też chce takiego przystojnego anioła stróża xD)
- Taaaa...-mówiłam nie do końca tym wszystkim przekonana.-powiedzmy że uwierzyłam ale to nie wyjaśnia tego co to za miejsce i co tutaj robię...
- Umarłaś...to znaczy nie do końca, a jeśli chodzi o miejsce jesteśmy gdzieś tak pomiędzy światem żywych a umarłych.- powiedział powoli jak by czekał na moją reakcje..
- ale jak to umarłam?! Przecież stoję tu, rozmawiam z tobą i czuje...-powiedziałam zszokowana.
- potrafisz dotknąć tylko to co nie jest ludzkie. Jesteś teraz mniej więcej duchem.-oznajmił a ja nie wiedziałam co powiedzieć, zatkało mnie na amen.
- Ale co teraz ze mną będzie? w ogóle jak umarłam? ... nic nie pamiętam i wszystko mi się miesza...
- właśnie po to tu jestem, by ci pomóc. Może cofniemy się w czasie na parę godzin przed twoją śmiercią i ci przypomnimy co się stało.-Powiedział a ja pokiwałam głową.
- No dobrze i tak nie mam dużego wyboru, mogę tylko iść za tobą... ale najpierw mi powiedz czy ty w ogóle masz jakieś imię?-zapytałam a on się uśmiechnął
- hmmm anioł stróż?.-powiedział podając mi rękę z całkiem niepewną miną co mnie całkowicie rozbawiło...więc nie ma imienia...Nie odzywając się dotknęłam jego ciepłej dłoni poczułam że moje ciało odrywa się od podłogi tak jak bym miała polecieć.. w jednej chwili poczułam chłód i ciemność...

Od Autora

To jest prolog, jednak na końcu zmieniłam nieco treść mam nadzieje że weszło lepiej niż było na drugim blogu. Jeszcze dzisiaj postaram się dodać 1 rozdział, już mam początek więc będzie łatwiej. Mam nadzieję że ktoś spróbował to chociaż przeczytać. No to zabieram się za rozdział.



Tagi: Prolog
16.07.2015 o godz. 15:20
Nie wiem czy dobrze do góry wyliczyłam bo z matmy jestem noga xD ale do rzeczy.Trochę mnie zdziwiło że na bloblo tak mało osób się teraz loguje. Kiedyś kiedy tu jeszcze byłam to nawet były dni że 25 osób były naraz zalogowane, a teraz? zwykle 2 czasami ledwo 4 .... więc stwierdziłam że tu wrócę (choć to też zasługa mojej nagłej inspiracji i kaprysu ;p) Kiedyś to nie był mój jedyny blog, miałam także jeszcze jeden pod nazwą "KaWaiiStOrY" czy jakoś tak.Zaczęłam tam pisać pewne opowiadanie...ale tylko zaczęłam i na tym się skończyło. Teraz mam zamiar je kontynuować właśnie tutaj (Ten drugi blog cały czas istnieje ale nie mogę tam kontynuować ponieważ nie pamiętam hasła na emaila na którym był on zapisany). Może zmienię nieco prolog (Nie treść ale imiona i niektóre informacje o bohaterach) i wstawię go tutaj ponownie. Mam nadzieję że teraz tak łatwo nie zrezygnuje i pojawi się z czasem ktoś komu się ta opowieść spodoba.To wszystko co chciałam na wstępie napisać. No to biorę się do roboty kochani!!! :D
Tagi: powrót
16.07.2015 o godz. 14:23
siedzę spokojnie w pokoju dziadka i wiecie co słyszę, jak mój drogi szwagier śpiewa sobie jego bardzo 'oryginalną' niemiecko- angielską przeróbką piosenki 'Remady feat Manu-L -give me a sign'
Oto tekst refrenu xD :
Give me your sejf (jesli wiecie o co chodzi z sejfem xD)
Ich werde haben viel Geld!(przetłumaczenie dla nieszprechających: będę mieć dużo kasy xD)

Moze jak to teraz pisze to nie jest tak zabawne ale gdybyście to usłyszeli to całkiem niezłe xD
Tagi: Szwagier
15.11.2013 o godz. 20:37
No wiec będę szczera ;) Nie mam zamiaru pisać opowiadania ani innych standardowych blogów jakie znajdują się na tej oto stronie xD Because... Mam inny pomysł^^ ale o tym potem.
Na początek coś o sobie powiem :P
No wiec imienia wam nie zdradzę i nie będę podawać jakiegoś przezwiska bo i tak nikt mnie tak nie nazwie jak sadze :P Mam 15 lat i można powiedzieć ze jestem trochę... inna niż możecie się spodziewać xD Nie będę pisać zdań typu 'jestem taka jaka jestem' itd. no bo wtedy padnie pytanie 'czyli jaka?' nikt się tego nie domyśli(naprawdę dziwią mnie dziewczyny które czasami tak piszą na swoich profilach.. uważam ze to głupie ale każdy ma jednak swoje zdanie). Tak wiec lubię się śmiać a w moim domu mam do tego chyba aż za dużo okazji, zdarzało wam się czasami przez godziny myśleć o bezsensownych rzeczach? i nie mówię tu o takich typu 'zjadła bym se coś' lub 'nic mi się nie chce' tylko np. czy zastanawialiście się kiedyś czemu w reklamie o podpaskach nigdy nie występuje facet? to wyobraźcie sobie faceta w reklamie always który mówi: -Wygodne, miękkie, komfortowe, dla ciebie i.. dla mnie xD wtedy przychodzi laska i mówi do faceta:
-skarbie kocham kiedy masz je na sobie....-czasami sama nie mogę z rzeczy które przychodzą mi na myśl.. i takie właśnie powalone myśli czasami miewam...Moim hobby jest gra na gitarze, Kocham Anime i jak cos to od razu mowie ze jestem Otaku :) a i jest jeszcze mala tycia, tycia sprawa o mnie, Jestem Polkom ale nie mieszkam w Polsce, mieszkam w państwie gdzie oczywiście uważa się polaków za złodziei aut...tsaa czyli tu chodzi o Niemcy.. niestety T_T (Dalej się zastanawiam czemu to nie mogla być np. Anglia lub ukochana Japonia) Inaczej mówiąc mieszkam w domu jednorodzinnym z ogrodem razem z moja mamom (Polkom) która jest megaa nerwowa i ma sto pomysłów na sekundę w tym pomysły na nowe meksykańskie prawa xD (typu nie mogę się z nikim przytulać na dzień dobry bo według niej mogę się zakochać... ), siostrom(tez polkom) która jest super panikarom i rozsiewa naj więcej strachu w domu kiedy coś się stanie.. i oczywiście z chłopakiem mojej siostry (Polak jak coś xD) który nieraz ma przemyślenia jak niekryty krytyk ..ojczymem (Niemcem który ma 57 lat i nawija niemieckim dialektem tak szybko ze nawet sam Niemiec ma problemy ze zrozumieniem jego) i 92-letnim dziadkiem który po szafkach wyszpera każdą czekoladę lub cokolwiek co można zjeść (nawet jeśli wcześniej zostało to przeżute przez psa i jest słodkie...)
(czyli ojciec mojego ojczyma, też Niemiec i do tego taki który był na wojnie z Rosją) Jednym słowem moje życie tu można porównać do nieustraszonych (tak jak jedzenie króliczego łba na kolacje w domu.. mówię serio i nie polecam..) O mnie to wszystko a co do bloga... cóż skapniecie się w następnych notkach ;) a na razie bb czyli bay bay.
Tagi: xD
02.11.2013 o godz. 15:24
Saphire
Zawsze przy mnie stój...
O mnie: Kocham Mangę i Anime, gry mmorpg lub zwykłe, Takie jak: Elsword czy simsy Jednak jestem też bardzo wszechstronna, nie przeszkadza mi czytanie rom. opowiadań o JB, 1D, oraz z całkiem innej części świata, wokalistów J-Rocka, K-popu i innych.Sama pisałam o nich opowiadania. Kocham prawie każdy gatunek muzyki prócz rapu. Gram na gitarze klasycznej i elektrycznej, śpiewam, tańczę, szkicuje i pisze...
statystyki
  • Czas na Bloblo: 0 dni 22 godziny 40 minut
  • Napisanych notek: 7
  • Komentował: 2 razy
  • Zebranych komentarzy: 1
  • Ostatni wpis: 20.07.15, 17:30
  • Wpis średnio co:
  • Profil odwiedzono: 7494 razy
  • Ilość avatarów: 5
  • Ilość zdjęć: 0
  • Ilość filmów: 0
  • Ilość logowań: 19
  • Ostatnie logowanie: 28.08.16, 22:45
  • Ostatnio odwiedzili: KaWaiiStOrY, gabi12734, halinka1404, shoti, anaesthesia, Delight, Humrau, erica333, Iseult, Hikiraji